Marek Ast od zawsze miał w nosie opinie członków na temat funkcjonowania poszczególnych komitetów terenowych. Z reguły wybiera sobie jak to się określa „największą wazelinę” w danym komitecie i opiera się na takiej tej osobie nie licząc się absolutnie ze zdaniem innych. Taka sytuacja miała i dalej ma miejsce w powiecie słubickim, gdzie funkcję człowieka Asta pełni burmistrz Rzepina Sławomir Dudzis. Jest on osobą doskonale współpracującą w powiecie z PO podczas, gdy PiS stara się sam marginalizować i przyjmować na listy wyborcze ludzi, którzy z PiS nie mają nic wspólnego lub nawet działają na szkodę partii(artykuł o listach wyborczych w powiecie słubickim). Przez wiele lat osoby, które miały inne zdanie niż Dudzis lub Ast były marginalizowane, a kilkadziesiąt osób, które złożyły deklaracje członkowskie po prostu nie były rozpatrywane przez kilka lat tylko dlatego, że nie rekomendował ich Dudzis. Sławomir Dudzis jest typowym karierowiczem wielokrotnie wspominającym, że w czasie wyborów PiS to dla niego tylko „niepotrzebny garb”. Jeśli ktokolwiek w komitecie był przeciwko niemu prędzej czy później mógł się spodziewać wniosku o wyrzucenie z partii pod byle pretekstem. Podczas, gdy Dudzis pełną parą współpracuje z Marcinem Jabłońskim, który ze stanowiska starosty słubickiego poszedł do sejmiku, ale dalej chce trzymać rękę na pulsie i Dudzis ma mu w tym pomóc. Ast ochoczo pełni tutaj funkcję każącej ręki(na temat metod wyrzucania z partii niebawem w innym artykule). Wieloletnia walka z wiatrakami i hamowanie rozwoju PiS przez Asta co było na rękę Dudzisowi, marginalizowanie miasta Cybinki i członków pochodzących z tej miejscowości musiało prędzej czy później doprowadzić do przesilenia. I koniec końców ludzie nie widząc możliwości jakiejkolwiek współpracy z Dudzisem postanowili opuścić szeregi Prawa i Sprawiedliwości. Partia straciła ludzi ideowych, a w zamian pozostali karierowicze i męty, które nie widzą problemu współpracy z każdym kto pomoże im w realizacji tylko i wyłącznie własnych partykularnych interesów. Marek Ast zaprzeczył po raz kolejny swoim słowom wygłoszonym podczas ostatnich wyborów w strukturach regionalnych kiedy to został ponownie prezesem okręgu. Stwierdził wtedy, że zależy mu na powstaniu w każdym powiecie komitetu powiatowego i rozwoju kadrowym partii. Kolejne kłamstwo w jego ustach nie robi już różnicy ponieważ wielokrotnie dał jasny wyraz temu, że ludzi traktuje jak śmieci chyba, że są jego przyboczną gwardią wazeliniarską. Temat narastania konfliktu w powiecie słubickim wróci wkrótce w jednym z kolejnych artykułów.