List do redakcji

Prezentujemy jeden z mailów, które napłynęły do redakcji odnośnie „działalności” Bogdana Trzpisa jako Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego. Zmieniliśmy tylko nazwiska na inicjały w otrzymanym tekście.

Ostatni nabór inspektorów do WITD Gorzów chyba nie był przypadkowy. Z naboru zostali wyłonieni: Agnieszka P. oraz Mariusz W. Oboje od samego początku czuli się wyjątkowo dobrze, pewnie, swobodnie, tak jakby pracowali tu już co najmniej parę lat. Dość szybko ludzie wykumali o co w tym wszystkim może chodzić. Otóż Pan W. jest najprawdopodobniej znajomym Pana J. zastępcy Trzpisa, natomiast Pani P. to bliska znajoma samego szefa, nieustraszonego Pana Trzpisa. Czemu nieustraszonego, już wyjaśniam, otóż dlatego, ponieważ dość szybko od momentu pojawienia się Pani P. szef podjął decyzje o zmianie miejsca serwisowania pojazdów służbowych. I uwaga, uwaga, nowym „autoryzowanym” przez Trzpisa warsztatem stał się zakład prowadzony przez męża Pani P. Działo się to już od momentu kiedy Pani Agnieszka była na praktykach, tj. 09.2017. Auta były kierowane do naprawy do Glisna, a kasa z napraw wspomagała budżet państwa Popis, dla trzeźwo myślącego człowieka jest to sytuacja co najmniej dziwna i skłaniająca do głębokiej refleksji. Po pewnym czasie wszyscy w witd już o tym trąbili i szef stuknął się w głowę, że może być z tego jakaś afera i trochę wsytopował. Nie zmienia to faktu, że Trzpis i Popisowa najchętniej stworzyli by sobie z gorzowskiego WITD prywatny folwark i kręcili na nim wałki. Przy okazji nie wypada nie wspomnieć też o tym, że Pani P. pracując jako wybitnie uzdolniona pani inspektor, prowadzi szkołę nauki jazdy oraz prowadzi szkolenia okresowe dla kierowców kat. C i E. Działalność jest zarejestrowana na nią, no ale Trzpisow to oczywiście w niczym nie przeszkadza, to w końcu Pani Agnieszka, a jej nie wypada przeszkadzać w zarabianiu pieniędzy. Ciekawe czy tak samo postąpiłby z innym inspektorem, który chciałby sobie tak dorabiać. Kolesiostwo w WITD stoi na naprawdę wysokim poziomie, a Trzpis chyba myśli, że to jego prywatna firma i może sobie robić co chce. Chyba nie do końca…..