W kilku artykułach zamieszczonych na naszej stronie opisywana jest szkodliwa działalność jednego z zagorzałych popleczników Marka Asta – Bogdana Trzpisa. Jego sylwetka rozpoczyna cykl charakterystyk osób największych wazeliniarzy Marka Asta, których interesuje tylko i wyłącznie interes własny, Prawo i Sprawiedliwość jest im potrzebne tylko po to by je realizować często na szkodę partii, która ich kompletnie nie obchodzi. I tutaj ich poglądy spotykają się z poglądami ich guru czyli Marka Asta. Marek Ast postawił sobie za cel osłabienie PiS na Ziemi Lubuskiej i póki co z pomocą takich ludzi jak Bogdan Trzpis udaje mu się to realizować.
Bogdan Trzpis jest byłym oficerem ludowego wojska polskiego co zresztą z dumą podkreśla. Jego kariera w wojsku i szybkie awanse jednoznacznie świadczą o właściwej postawie ideologicznej i wierności idei marksizmu-leninizmu. Co ciekawe swoją karierę realizował przede wszystkim w okresie stanu wojennego, gdy należało stać po drugiej stronie barykady on bronił wiernie ustroju socjalistycznego Polski ludowej. Metody stosowane przez niego jednoznacznie kwalifikuje się najczęściej jako „sbeckie” (podsłuchiwanie, nagrywanie cudzych rozmów, publiczne szkalowanie) co może wskazywać na jakieś wcześniejsze powiązania. Obecnie jednym z jego głównych współpracowników jest były TW SB Jerzy Sykuła ps. Dewid. Do tego okresu jego działalności wrócimy jeszcze ponieważ istotne dokumenty dopiero do nas wpłyną w niedalekiej przyszłości. Karierę wojskową przerwał, a jakże w roku 1989 co wskazuje jednoznacznie na fakt, że nadawał się ze względu na swoją postawę tylko do LWP, a w wojsku niepodległej III Rzeczypospolitej nie miał szans na dalszą służbę. Na początku XXI wieku swoją karierę postanowił związać z partią Prawo i Sprawiedliwość licząc tylko i wyłącznie na profity w przyszłości. Posiadając taką cechę charakteru jak dążenie do celu „po trupach” uważał, że może zrobić karierę w polityce. W tym samym okresie związał się z byłą działaczką Unii Wolności Gabrielą Sowińską obecnie Trzpis mającą jeszcze gorszy charakter, jak i taką samą opinię w środowisku sulęcińskim gdzie mieszka. Niedawno modliła się do wiszącego nad łóżkiem Balcerowicza, ale w tym momencie szybko przekabaciła się na drugą stronę. Tak samo jak chwilę wcześniej głosiła peany na jego cześć to teraz Balcerowicza zaczęła szkalować. Co się nie robi dla kariery. Sama nigdzie w pracy nie zagrzała długo miejsca ponieważ współpraca z nią była niemożliwa. Obgadywanie innych i knucie miała we krwi od dziecka co potwierdzają nawet jej szkolni koledzy. W związku z Bogdanem Trzpisem to ona wydaje rozkazy, a przywykły do rozkazów w wojsku i nie mający własnego pomyślunku Bogdan Trzpis tylko realizuje jej polecenia. W trakcie rządów PiS 2005-2007 Bogdan Trzpis osiągnął już swój cel skoku na kasę i został Wojewódzkim Inspektorem Transportu Drogowego. Szybko starał się pokazać podwładnym „kto tu rządzi” i przez ten krótki okres zraził do siebie wszystkich poza tymi, którzy postanowili zaoferować mu wazelinę i pochlebstwa na co od zawsze był czuły. Obfity materiał opisujący działania w miejscu pracy Bogdana Trzpisa zarówno w latach 2005-2007 jak i po 2015 roku wymaga osobnego potraktowania i zostanie niebawem przedstawiona wraz z posiadanymi nagraniami i wywiadami z podwładnymi, obecnymi i szczególnie byłymi, którzy już się go nie obawiają. Tutaj załączamy tylko list, który wystosowali podwładni Trzpisa do prezesa Kaczyńskiego. Oczywiście całej sprawie łeb ukręcił Marek Ast nie mogąc dopuścić by jego protegowanemu spadł włos z głowy. Dość powiedzieć, że pod koniec pierwszej swojej kadencji Trzpis został oficjalnie oskarżony o mobbing, a dalszy rozwój sprawy został przerwany m.in. przez to, że został zwolniony przez wojewodę Helenę Hatkę po przegranych przez PiS wyborach w 2007 roku.
Szczególnie pewnie Bogdan Trzpis poczuł się po objęciu szefostwa w lubuskich strukturach PiS przez Marka Asta. Szybko zrozumieli, że pasują do siebie jak ulał ponieważ oboje nie mają żadnych skrupułów w dążeniu do celu, a Ast forujący go od początku wiedział, że jeśli Trzpis może być wykonawcą jego najbardziej podłych i idiotycznych pomysłów bez mrugnięcia okiem. Innym ciekawym epizodem jest moment kiedy był egzaminatorem w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego po utracie pracy w Inspekcji. Wraz z żoną wpadli na pomysł, żeby ona prowadziła Naukę Jazdy, a on będzie tych kursantów egzaminował. Opinia „ja prowadzę naukę jazdy, a mój mąż egzaminuje, więc każdy powinien zdać” miała napędzić klientów do firmy Gabrieli Trzpis. Korupcja i wszystkie chwytu dozwolone w dążeniu do celu. Prezes Marek Ast oczywiście nie widzi w takich praktykach nic zdrożnego. „Wyczyny” państwa Trzpis przy wyborach samorządowych w 2018 roku (o wcześniejszych także niebawem w osobnym artykule) oraz przy blokadzie przy pomocy byłego agenta SB popartej przez premiera Morawieckiego inicjatywy postawienia pomnika Żołnierzom Wyklętym w Sulęcinie zostały już opisane w innych artykułach. C.D.N.