Była fanatyczna działaczka Unii Wolności wręcz modląca się do portretu Balcerowicza według opinii byłych partyjnych kolegów. Jest to osoba , która mogłaby pójść do każdej partii byleby mogłaby odnieść z tego osobiste korzyści. Wraz z mężem stanowi V kolumnę w PiS powiatu sulęcińskiego. Znana z pisania donosów na kolegów partyjnych. Działalność w partii rozpoczęła właśnie od napisania donosu do prezesa okręgu na ówczesnego szefa PiS w powiecie sulęcińskim Dariusza Kurka(donos w archiwum redakcji). Oskarżała go o współpracę z SLD w powiecie. Równocześnie sama wraz z mężem w latach 2014-18 zawarła koalicję z SLD w radzie miasta Sulęcina płaszcząc się przed reprezentującym SLD burmistrzem Sulęcina Dariuszem Ejchartem. Byli dumni z tej koalicji co wielokrotnie podkreślał jej mąż Bogdan Trzpis narzucony strukturom przez Marka Asta szef PiS w powiecie stwierdzając „ Ja to załatwiłem”. Mieli wtedy dwóch radnych teoretycznie z listy PiS, ale jakich ludzi brali na listy PiS (co legitymizował Ast) świadczy fakt, że Jeremi Borowiec, który był radnym z ich listy w 2018 roku poszedł jako członek PiS z listy burmistrza Ejcharta czyli w rzeczy samej SLD (nikt nie słyszał, aby był za to wyrzucony z partii za start z listy tworzonej przez SLD przeciwko liście PiS). Trzpisowie, a w zasadzie dominująca w tym związku Gabriela brali od zawsze na listy wyborcze kogo popadnie bo nikt normalny nie chciał mieć z nimi nic wspólnego. Radny Borowiec miał ich na tyle dość, że wolał iść z listy SLD niż TrzPiSu. Sama Gabriela w żadnej pracy nie zagrzała długo miejsca bo ludzie mieli dość jej cynizmu, wścibstwa i chamstwa. Obecnie pracuje w KOWR w Międzyrzeczu na zasadzie układu towarzysko-biznesowego i poparcia Asta. Trzęsie tam całą placówką podając się za protegowaną i ulubienicę Marka Asta, a taka osoba jak wiadomo jest w regionie nietykalna. Oboje są zresztą siebie warci. Według nomenklatury jest typowym tzw. „Misiewiczem” będąc symbolem wazeliny i niekompetencji. Starała się sparaliżować działalność Komitetu Budowy Pomnika Żołnierzy Wyklętych w Sulęcinie rzucając kłody pod nogi jego przewodniczącemu Zenonowi Fabianowiczowi. Tak go nienawidzi, że aby go zniszczyć jest gotowa sprzymierzyć się z każdym wrogiem PiS bez wyjątku. Ściśle w tym zakresie będąc członkiem tegoż Komitetu współpracuje z byłym agentem SB TW Dewid (szczegóły w innym artykule), nakłaniając go do torpedowania inicjatywy mającej oficjalne poparcie premiera Mateusza Morawieckiego. Jedyna rzecz, którą się ona kieruje od dzieciństwa(mamy opinie osób, które chodziły z nią do szkoły podstawowej) jest chęć niszczenia innych i korzyści własne. W wyniku działań Asta i Trzpisów z PiS w powiecie sulęcińskim odeszła jedna trzecia członków w tym cały komitet terenowy w Słońsku. Świadczy to o tym ma ona PiS w głębokim poważaniu i traktuje członkostwo w PiS instrumentalnie, a nie ideowo dla osiągnięcia korzyści osobistych i zaspokojenia własnego nazbyt wybujałego Ego. Za działanie na szkodę partii zarówno ona jak i jej mąż powinni byli już dawno być wydaleni z partii, ale reprezentując takie pokłady wazeliny w stosunku do prezesa okręgu(on to uwielbia) mogą się czuć bezpiecznie. Chociaż to raczej nie jedyny powód. W ostatnich wyborach samorządowych w gminie Krzeszyce Trzpisowie stworzyli pod nazwą PiS nie mający jak się okazało poparcia zarządu partii (nawet Ast był przeciw, ale to raczej z przekory przeciwko ówczesnej minister Elżbiecie Rafalskiej).W wyniku tych działań (opisanych w innym artykule) komitet utworzony przez członka PiS kandydata na wójta uzyskał gorszy wynik tracąc głosy na rzecz komitetu TrzPiSu. I co? I nic rozbijacka robota Trzpisów cieszy się pełnym poparciem prezesa Asta w dalszym ciągu. Nie wyciągnął on żadnych konsekwencji w stosunku do Gabrieli i Bogdana Trzpisów za ewidentne działanie na szkodę partii. Być może dodatkowe powiązania Asta i Bogdana Trzpisa z przeszłości wyjaśnią jak to możliwe, że komunistyczny trep Bogdan Trzpis z żoną przy pomocy byłego agenta SB mają tak mocną pozycję w partii.