Jak przegrać skutecznie wybory na burmistrza miasta mając szanse je wygrać. Autor pomysłu Marek Ast.

Ciekawym przypadkiem w województwie lubuskim są wybory na burmistrza Świebodzina. W wyborach samorządowych w 2014 roku wybory dopiero w drugiej turze wygrał Dariusz Cezary Bekisz startujący z komitetu Forum Samorządowe pokonując kandydata Prawa i Sprawiedliwości Krzysztofa Warcholika. Uzyskał on 64,55% głosów w stosunku do 35,45% Warcholika. Biorąc pod uwagę, że doszło do II tury i jej wynik należało postawić na sprawdzonego i bynajmniej nie anonimowego kandydata jakim niewątpliwie jest Krzysztof Warcholik w roku 2018. Niestety przeciwko Warcholikowi przemawiały trzy fakty. Po pierwsze w końcu 2017 roku wygrał wygrał minimalnie wybory na przewodniczącego komitetu terenowego PiS w Świebodzinie nie będąc osoba popieraną przez Asta. Po drugie ma bardzo dobre relacje z innym z posłów PiS, którego Ast postrzega jako swojego wroga i stara się od dawna maksymalnie ograniczyć jego wpływy i zwalać na niego wszelkie niepowodzenia. I ostatni ważna sprawa to fakt, że Ast od początku chciał przegrać wybory poniżej sejmiku wystawiając wszę gdzie mogła być jakaś szansa jak najsłabszych kandydatów. W związku z powyższym zdecydował, że kandydatem w Świebodzinie będzie niewątpliwie zasłużony, ale nie mający większych szans nawet na drugą turę przedsiębiorca Tadeusz Janowicz.
Jak pokazały wyniki wyborów Tadeusz Janowicz otrzymał tylko 9,69% przegrywając zdecydowanie. Ale co jeszcze istotne starający się o reelekcję Bekisz uzyskał tylko 35,69% przegrywając pierwszą turę z Tomaszem Sielickim startującym z własnego komitetu. Świadczy to o tym, że w ciągu ostatnich 4 lat pozycja Bekisza osłabła i Krzysztof Warcholik miałby znowu szanse przynajmniej na drugą turę, a może i nawet na zwycięstwo w drugiej turze idąc na fali PiS kosztem Bekisza.
Niestety szansa została zaprzepaszczona, a wszelkie błędy jak zwykle Ast będzie starał się zwalić na innych w trakcie rozliczeń kampanii. Wybory w drugiej turze wygrał Sielicki z wynikiem 58,51% i to tylko potwierdza zmęczenie elektoratu poprzednim układem co nie zostało prze PiS wykorzystane bo na miejscu Sielickiego przy odpowiednio prowadzonej kampanii mógłby być kandydat PiS gdyby nim był Krzysztof Warcholik, a nie Tadeusz Janowicz. Jedynym zadowolonym jest Ast bo wybory miały być przegrane i są.